Tak jak planowaliśmy, acz w nieco innym składzie byliśmy na Jurze w weekend w 3 sztuki Artur Karczewski, Adam Banaś i ja.
Wyjazd udał się świetnie, nawspinaliśmy się do bólu (dosłownie - mam wrażenie jakbym próbował zatrzymać palcami szlifierkę kątową

) i wróciliśmy szczęśliwie.
Dziękuję Arturowi i Adamowi za świetny wyjazd i wspólne wspinanie.
Cześć tu Mysza.
Edytowany przez: Mysza, w: 2008/06/02 09:33
Edytowany przez: Mysza, w: 2008/06/02 11:12