Logowanie






Zapomniałeś hasło?
Konto? Zarejestruj się!
Na stronie jest 26 gości

RSS


Sponsor hostingu

Strona główna
Apetyt na Gorce Drukuj
27.02.2005.
        Po wyjazdach w góry typu alpejskiego, czyli od Tatr wzwyż, ekipa KWT, w składzie Sławek W. i Justyna O. postanowiła pojechać w lutym na skiturowy podbój Gorców.

Warunki jak na zamówienie, wszystko w śniegu, wszystko zasypane, łącznie ze szlakami, znakami na drzewach. Ogólnie wieje, śnieży i nic nie widać. Zrobiliśmy więc sobie małą całodniową wyrypkę i ledwo odnaleźliśmy Turbacza zanim się ściemniło. Niby nic, ale ludzie, którzy usłyszeli gdzie byliśmy reagowali dość dziwnie, tak jakby góra Kudłoń miała coś wspólnego z Trójkątem Bermudzkim. Dziwiono się, że tam byliśmy i chyba jeszcze bardziej, że wróciliśmy. Może coś jednak w tym jest, bo Justyna po przetrawersowaniu wierzchołka szła dalej co jakiś czas pytając "- No gdzie ten Kudłoń?". Sławek zaś odpowiadomosciał "- Szczyt już na pewno blisko"
Apetyty dopisywały. Po powrocie z Kudłonia zamówiliśmy mnóstwo potraw. Jednak nie mogliśmy zjeść nawet zupy, bo co kilka łyżek wołano nas po odbiór kolejnych dań. I pomyśleć, że miałem w Gorcach schudnąć.
Sławek W.

Zmieniony ( 02.11.2007. )

« poprzedni artykuł
©  2012  Klub Wysokogórski "Trójmiasto"