Logowanie






Zapomniałeś hasło?
Konto? Zarejestruj się!
Na stronie jest 24 gości

BIULETYN KW TRÓJMIASTO






RSS


Sponsor hostingu

Strona główna
Wyprawa na Pik Lenina Drukuj
19.11.2007.

        Zapraszamy w piątek 23 listopada na godz. 18.30 do Białej Baszty na prezentację multimedialną Piotra Kopciewicza o wejściu na Pik Lenina, jeden z siedmiotysięczników Pamiru (Kirgizja).
        Wyprawa została zorganizowana w dn. 13.07-13.08.2007 r. przez Piotra Kopciewicza. Poza tym w wyprawie wzięli udział dwaj członkowie K7K (Klub Siedmiu Kontynentów) z Poznania.
 Celem wyprawy było oczywiście zdobycie szczytu, leżącego na wysokości 7134m n.p.m.. Wchodziliśmy drogą normalną przez Pik Razdielna 6150 n.p.m., o wycenie 5A. W tym sezonie alternatywne drogi były mało dostępne i nikt nie odważył się ich zaatakować, z powodu dużej ilości świeżego śniegu oraz niebezpieczeństwa lawin. Początkowo to właśnie warunki śniegowe utrudniały skutecznie życie wszystkich ekip, czego konsekwencją był fakt, że wszystkie grupy wspinające się w pierwszej połowie lipca wracały bez końcowego sukcesu, zarażając wszystkich pesymizmem o niemożliwości zdobycia góry w najbliższym czasie. Jednak warunki śniegowe nadzwyczaj szybko się zmieniały na bardziej sprzyjające. Gruba pokrywa topniejącego śniegu stała się naszym sprzymierzeńcem, zakrywającym solidnymi mostami większość szczelin.
BC na wysokości 3600m potraktowaliśmy jako bazę dla zapasów dla naszego depozytu. Dla nas właściwą bazą był obóz I na wysokości 4450m n.p.m. i aż 13km od BC. Stąd kilkukrotnie pokonaliśmy drogę do II-ki (5450m n.p.m.), wynosząc sprzęt i depozyty z żywnością. W II-ce spędziliśmy większość czasu. Tamże zyskiwaliśmy aklimatyzację i organizowaliśmy stopniowo obóz III (na szczycie Razdielnej 6150m n.p.m.). Trzeci pobyt w III-ce był okazją na atak szczytowy. Po dniu niepogody nastał całkiem miły poranek. Zgodnie z prognozami osłabł wiatr, zapowiadało się bezchmurne niebo, chociaż mróz był solidny (orientacyjnie i nie licząc hulającego nadal wiatru ok 15C). W kierunku wierzchołka ruszyliśmy o 5.00, jako pierwsza ekipa. Z naszej trójki powodzeniem zakończył wspinanie tylko Piotr Kopciewicz (stanął sam jako 5-ty Polak na szczycie w sezonie 2007). Pomimo dalszych wysiłków pozostałych członków ekipy, nie udało się im pokonać góry. Trudno mówić o przyczynach, tym bardziej że dobre warunki nadal się utrzymywały.
Najważniejszymi czynnikami sukcesu w zdobywaniu Piku Lenina są, poza warunkami śniegowymi i pogodowymi, dobre przygotowanie kondycyjne, aklimatyzacja i motywacja. Ostatni odcinek wiodący granią jest długi (7km), wymagający pokonania ponad 1000m różnicy wysokości, momentami trudny orientacyjnie. Trudności wspinaczkowe nie są znaczne, chociaż w sezonie tamże zdarzył się wypadek śmiertelny. Samotny wspinacz spadł z okolic tzw. wysuniętej III-ki z 6450m po północnej ścianie, aż poniżej obozu II.
Zmieniony ( 21.11.2007. )

« poprzedni artykuł   następny artykuł »
©  2012  Klub Wysokogórski "Trójmiasto"