|
Niezwykłym akcentem zakończył się Zimowy Kaszubski Biwak Integracyjny Klubu Wysokogórskiego Trójmiasto, który odbył się w dniach 17-18 stycznia 2009r. w Chmielnie, zorganizowany przede wszystkim dla kursantów Kursu Taternickiego 2008/2009. W drodze powrotnej do Gdańska, w niedzielne południe 18 stycznia 2009 roku, zatrzymaliśmy się w Przodkowie, gdzie na stawie koło budynku Ochotniczej Straży Pożarnej niespodziewanie zobaczyliśmy zamarzniętą fontannę o sześciometrowej wysokości...
Akcja rozwinęła się błyskawicznie...
Kuba Szczubiała i Andrzej Szymański założyli skorupy, wyciągnęli dziabki i raki i zaczęli na żywca przymierzać się do pionowych ścianek. Lód niestety był trochę marnej konsystencji, łojenie na żywca stawało się niezbyt rozsądne. Na szczęście Andrzejowi udało się przerzucić linę przez wierzchołek fontanny, na którym to fortunnie znajdowała się dość głęboka bruzda, nie pozwalająca na zsunięcie się liny.
Jako pierwszy na czubek fontanny wspiął się z górną Andrzej Szymański, asekurowany przez Kubę poprzez wierzchołek fontanny. Na szczycie Andrzej założył stanowisko ze śrub lodowych. Następnie z przeciwnej strony, od ulicy Gdańskiej walcząc w pionowym lodzie wdrapał się Kuba Szczubiała, asekurowany z góry przez Andrzeja.
Akcja wspinaczkowa spotkała się z żywym zainteresowaniem tak mieszkańców Przodkowa, jak i przejeżdżających kierowców. Od mieszkańców dowiedzieliśmy się, że dopiero w tym roku, w wyniku mrozów, po raz pierwszy zamarznięta fontanna osiągnęła taką znaczną wysokość. Jak do tej pory nikt jeszcze nie wspinał się na tym obiekcie lodowym. Andrzej i Kuba byli niewątpliwie pierwszymi zdobywcami.
Nasza akcja miała charakter spontaniczny. Była niedziela, nie było kogo się spytać o ewentualne stosowne pozwolenia. Gdyby ktoś jednak miał ochotę potrenować w lodzie, radzę na wszelki wypadek spytać się w pobliskim Urzędzie Gminnym lub w Straży Pożarnej. Fontanna niewątpliwie jest własnością gminy w Przodkowie. Stawek z fontanną znajduje się na skrzyżowaniu ulic Łąkowej i Gdańskiej. Nocą fontanna jest oświetlona, nocne wspinanie może być bardzo efektowne. Wspinanie po zamarzniętej fontannie w żaden sposób nie niszczy urządzeń fontanny, które znajdują się pod metrową warstwą lodu.
Walka w pionowym lodzie zrobiła także wrażenie na kursantach, którzy mieli rzadką okazję obejrzenia lodowego wspinania na Wybrzeżu.
W czasie tej lodowej zabawy wystąpił jeden incydent, na szczęście niegroźny w skutkach. Po wejściu na wierzchołek jako pierwszy na linie zjechał Andrzej, jako drugi szczyt opuszczał na linie Kuba, asekurowany poprzez wierzchołek przez Andrzeja. Tuż poniżej szczytu Kuba obsunął się, poleciał dwa metry w dół, wyrywając Andrzeja, który stał na lodowym stożku przed fontanną. Po prostu lina założona przez fontannę nie dawała żadnego tarcia, a tym bardziej takiego, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni, asekurując przez założony na górze karabinek. Należy o tym pamiętać.
autor tekstu i zdjęć: Michał Kochańczyk |